niedziela, 2 września 2012
sobota, 1 września 2012
piątek, 31 sierpnia 2012
czwartek, 30 sierpnia 2012
wtorek, 28 sierpnia 2012
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Mój przyjaciel prosiak (Humoreska) - Jan Orlicki
Kto
się za ten tekst obraża, ten się sam za świnię uważa.
Zaczęła
mi dokuczać samotność jak nigdy dotąd. Przez czterdzieści lat
nie czułem się tak jak teraz. Pomyślałem – czas znaleźć sobie
jakiegoś przyjaciela. Wśród ludzi, o nie! Lepiej już wśród
zwierząt. Zastanawiałem się co sobie kupić. Psów się boję.
Przecież tyle się teraz słyszy, że pies pogryzł, a nawet zdarza
się, że zagryzł właściciela. Co to, to nie! Kotów nie lubię,
bo nie lubię. Wpadłem na pomysł, że kupię sobie małego
prosiaczka. To takie oryginalne – myślę sobie.
Poszedłem
więc na bazar i kupiłem. Specjalnie wybrałem samca (knura), żeby
koledzy nie podejrzewali mnie o jakieś zboczenia seksualne. No i
jest. Zrobiłem mu w łazience specjalne miejsce. Wieczorem
zabierałem go na telewizję. Tak się prosiak przyzwyczaił, że
musiałem siedzieć do końca programu. I tak, później, było go
ciężko oderwać od telewizora.
Przez
cały czas, pilnie go obserwowałem i doszedłem do wniosku, że jest
bardzo podobny do ludzi. To pokwicze pod ryjem, to kaprysi przy
jedzeniu, a do tego niemiłosiernie mlaska. Zupełnie jak człowiek.
Gdyby tak jeszcze umiał mówić – to by było coś...
Pewnego
dnia, a była to wolna sobota, kupiłem pół litra wódki. Siedzę
za stołem i myślę – sam nie będę pił. Nalałem więc
prosiakowi trochę do zupy w miseczce.
Twoje
zdrowie – mówię do niego, a on jakby mnie zrozumiał i zaczął
chlipać zupę. Po paru głębszych, patrzę na niego i mówię –
jesteś pijany jak świnia. Spojrzał na mnie ostro. Oj, przepraszam
– poprawiłem się – jak człowiek.
Przyglądam
się prosiakowi, przyglądam i coraz bardziej rozpoznaję w nim kilku
moich znajomych
Subskrybuj:
Posty (Atom)







